I zakończył się miesiąc świrowania na temat żołnierzy wyklętych. Dla tych którzy zapoznali się z nimi osobiście przeklętych.
Skąd się wzięli, dlaczego wyklęci? Z prostej przyczyny. Przez jednego zdrajcę i dezertera. Uczestniczył, raczej biernie w Wojnie Obronnej 1939 roku, Miał pilnować postępów Niemców. Pilnował. Czyli jak ich zobaczył, wycofywał się, nikogo nie informując o tym przełożonych. I tak zleciał Wrzesień na spacerku przez Polskę. Żeby nikt go niepokoił, a byli tacy, odmawiał wykonywania wszelkich rozkazów, tłumacząc że szuka osobistego kontaktu z Wodzem Naczelnym. Po dostaniu się do Sowieckiej niewoli... Przepraszam, po dostaniu się do Sowieckiego szpitala, po dogadaniu się z nimi, został jako jedyny generał wypuszczony na wolność. Kiedy rozpoczęto formowanie Armii Polskiej w ZSSR postanowił sobie wywędrować do obcych krajów, ot, tak, żeby sobie powędrować. I ogrzać się w słońcu pustyni. Wypiął się uprzejmie na rodaków-zesłańców, olał ich szczerze, zostawił na dalsza tułaczkę i stał się bohaterem. I to właśnie jest jedyna przyczyna powstania żołnierzy wyklętych.
Co by było, gdyby ten generał karnie wykonywał rozkazy i nie uprawiał swojej polityki? Armia Polska podległa rządowi w Londynie, szła by do Polski najkrótszą drogą, nie byłoby podstaw tworzenia nowego rządu, nie byłoby LWP, nie byłoby wojny domowej z bandytyzmem w imię wyższych celów mordujących niewinnych ludzi. Dla ich własnego dobra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz