niedziela, 26 lutego 2017

Katolicki terroryzm

Stare, przeniesione ze zlikwidowanego bloga.


      Dłuuuugi czas wmawiano nam że jedynymi terrorystami za wiarę są muzułmanie. Z tym że nie każdy muzułmanin podkładający bombę jest terrorystą. Na przykład Afgańczyk wysadzający wojskowy pojazd okupanta jest terrorystą, natomiast Czeczen zabijający dzieci w szkole jest bojownikiem o wolność.
     Ostatnie wydarzenia w Norwegii, powinny wszystkim uzmysłowić że terrorystą może być też zagorzały katolik. Znacznie gorszy od muzułmanina, ponieważ on swoje uderza w swoich w imieniu miłości bliźniego.
Można oczywiście powiedzieć że to odosobniony przypadek, ot znalazł  się szaleniec i zademonstrował swoje racje. Owszem, można by było, tylko że to zdarzało się częściej. Czy to nie nawiedzeni katolicy podkładali bomby w klinikach w których dokonywano aborcji, czy strzelali do lekarzy wykonujących te zabiegi, lub co gorsza leczyli bezpłodność. I ciągle są pod ich adresem kierowane groźby. A zgromadzenia katolików (tak siebie nazywają) którzy atakują fizycznie osoby które im się nie spodobają? Następnie krzyczą że zostali wrobieni, to nie ich wina. Może faktycznie nie ich wina że z etyką, moralnością i wykształceniem są na bakier.
Winić należy ich pasterzy. Właściwie to nie bardzo rozumiem dlaczego katolicy ciągle powołują się na tak zwane Pismo Święte, za każdym razem gdy chcą dowieść swojej racji lub gdy popełnią jakieś głupstwo i chcą się z tego wytłumaczyć. Jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego swoją świętą księgę traktują wybiórczo,  ważne dla nich są tylko te fragmenty które im pasują. weźmy na przykład naszego Pana Prezydenta, w wyznawanej przez niego książce jest wyraźny zakaz noszenia samych wąsów lub samej brody, musi być komplet. A on co? Same wąsiki. Toż to obraza dla Pana. A jego sposób ubierania się? Cała odzież ma się składać z jednego rodzaju materiału, a on krawat z jednego, koszula z drugiego, garnitur z jeszcze innego materiału. O bieliźnie nie wspominam bo nie wiem czy nosi. Może jednak zgodnie z Pismem Świętym dokonał obzezania swoich synów? Obawiam się że wątpię. Zresztą to się tyczy chyba wszystkich katolików. A potem się dziwią że Pan zsyła na naszą planetę różne kataklizmy.

piątek, 17 lutego 2017

Do sierot po komunizmie

 
 
  Ja jestem za komunizmem. Jestem i już! Nie wstydzę się tego. Oczywiście nie za takim stalinowskim. No bo czym jest komunizm? jest to pierwszy "ustrój", który powstał w naturalny sposób z potrzeby przetrwania ludzkości. Wszystkie inne ustroje to wynik wyrafinowania rozwijającego się wraz z cywilizacją. Ów starożytny komunizm nazywamy wspólnotą pierwotną.
 Na komunizmie opierały się misje jezuickie w Amerykach, to o nim myślał święty Tomas More, opisując Utopię -  świat doskonały. Że jest oparty na materializmie i odrzuca Istoty Wyższe? Ludzie, przecież "ukochany" kapitalizm jest oparty wyłącznie na materializmie! Boga traktuje jako swojego mentora, on go nie odrzuca, tylko wykorzystuje. Ciekawe co powiedziałby Najwyższy na to?
 Przecież to właśnie komunizm, a nie kapitalizm zaleca życie według najlepszych chrześcijańskich formuł. Czy to nie komunizm każe powściągnąć się od nadmiernego bogacenia się i zaleca skromne, spokojne życie na miarę potrzeb oraz dzielenie się dobrami? Że był to ustrój totalitarny? Trudno żeby taki nie był, zważywszy na okoliczności jakie towarzyszyły jego formowaniu się w strukturach państwowości, oraz na ludzi którzy wprowadzali go w życie. Zresztą tak samo formowała się Republika Francuska. Niewykluczone że gdyby nie zakręty historii, dzisiaj straszono by nas Komuną Paryską, nie Leninem.
 Co do ludzi tworzących w Rosji komunizm, to czym różnili się od ludzi tworzących III RP? W większości mali, często niedouczeni ludkowie.
 Na obronę komunizmu mogę powiedzieć jeszcze i to, że dał on szansę rozwoju i względnego dobrobytu ludziom pracy na całym świecie. Zauważam zależność warunków bytowania i pracy ludzi w błogosławionym kapitalizmie od wzrostu siły komunizmu. Posiadacze w jedynym słusznym systemie musieli poprawić życie swoich poddanych, żeby przestali śnić o rewolucji. Nie ma jak to strach przed utratą własności i władzy!  Dla utrzymania stanu posiadania musieli pójść na wiele ustępstw. Uważam, że obecnie los roboli jest przesądzony z powodu braku alternatywy dla niepodzielnie panującego kapitalizmu, który prędzej czy później sam się wykończy. Wcześniej jednak dokona sie los tych którzy go utrzymują własnym potem. Koniec będzie taki jak na planecie Indiotów - rasa z książki Lema "Dzienniki Gwiazdowe". Podróż 24.