piątek, 1 sierpnia 2014

70 rocznica Powstania Warszawskiego

 
   Tak więc mamy kolejną, jak co roku okrągłą rocznicę Powstania Warszawskiego, a co za tym idzie festiwal postaw patriotycznych, w wydaniu tych których znamy z TV. Ale tym razem nie o samym Powstaniu, nie o tym czy było słuszne czy nie, czy generał Sosnkowski wykazał się postawą antypolską krytykując Powstanie i ich inicjatorów, ale o postawach zwykłych ludzi wobec tego wydarzenia.
  Słuchałem dzisiaj wypowiedzi słuchaczy na antenie Radia Zet. Niektóre wypowiedzi powalały naiwnością. Dajmy taki przykład, sadząc po głosie, młodego człowieka. Z całym przekonaniem w głosie stwierdził że powstanie było konieczne, bo gdyby nie ono, nie wiadomo jak dzisiaj wyglądałaby Polska.
  No właśnie, jakby wyglądała? Może na przykład zobaczmy jak wyglądałaby Polska stosując retorykę najznakomitszych znawców historii, czyli tych którzy mają serce po prawej stronie, takich jak  Kurwiny, Kaczyńscy czy inni Kurscy. Wszyscy na K? Zdarza się.
  I tak, po zakończeniu wojny do niszczenia Polski przystąpiłoby prawie pół miliona obiboków i pijaków. Kiedy już zniszczyliby to czego wojna nie zniszczyła, obecnie mielibyśmy być może około 300 tysięcy więcej emerytów! Tego budżet by nie wytrzymał. Lepiej nawet nie wyliczać ile by to nas kosztowało. A ilu dodatkowych bezrobotnych. Przecież ci co nie zostali przez Bora Komoruskiego (zauważyłem że tak teraz się pisze to nazwisko) skazani na zagładę rozmnażaliby się.  Czyli jednak powstanie przyniosło wymierne korzyści dla kraju. I dodatkowy atut do wypomnień Rosji.