Trudno jednoznacznie ich określić. To taka dziwna kompilacja wszystkiego po trochu. W każdym razie wzbudzają strach. Kiedyś rzymianin wypowiadając słowa "jestem obywatelem Rzymu" mógł się czuć bezpieczny. Nie wiem czy zawsze był bezpieczny, ale takim mógł się czuć gdziekolwiek się znajdował. Teraz PiS chce żeby słowa "jestem z PiS" wzbudzały strach i usłużność.
Co oni robią? przejmują wszystko siłą, ale według prawa, a jeżeli z prawem ma to niewiele wspólnego to co im kto zrobi? Prawo to oni. I władzy raz zdobytej, nie oddadzą nigdy. Właściwie to kto im ją odbierze i jak? W wyborach? A będą jeszcze kiedyś jakieś? A jeżeli tak to kiedy? Przecież to oni o wszystkim decydują. Kiedyś może podczas przerwy wakacyjnej, sami się zbiorą i uchwalą że wybory następne odbędą się za lat 10, a i to tylko uzupełniające, bo funkcja posła będzie dożywotnia. Oczywiście jedynymi kandydatami będą członkowie PiS. Jeżeli trafi się ktokolwiek inny, to kto się o tym dowie? W telewizji publicznej (pisowskiej) o tym się nie dowiemy, z prasy (pisowskiej) również. Z ulotek, banerów? Pewnie okaże się że są nielegalne i będą systematycznie usuwane. Tak, podobno prezes był niepokornym i zbuntowany synem, jednak nauki ojca przyswoił wyśmienicie.
A póki co, grabią i grabią. Nie tylko posady i instytucje, ale nasze kieszenie, i nie przestaną nawet jak już nie będzie czego grabić. Wtedy na serio zabiorą się za cyklistów, wegetarian, ufologów i wszystkich innych winnych lub niewinnych. I żadne protesty nie pomogą, już taka jedna powiedziała że w d...e mają społeczeństwo, nawet milionowe protesty ich nie ruszą.
I tak aż do koronacji Jarosława I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz